![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|
|
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
copyright © 2006 www.nazaret.org.pl - teksty piosenek,słowa piosenek |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||
|
To była brutalna niedziela
szedłem do ciebie moja miła Nóż w mojej pochwie, pocięte pośladki Ona się chyba tak zaczynała Nerwowo wszedłem w żydowską dzielnicę Biczem lata zbatożony Mieszkałaś wtedy przy Starym Targu Numer 16 rdzawoczerwony Dlaczego musiałem zobaczyć się z nim? Kupował ci szminkę, krwawą jak mak Już teraz go nie ma, nie ma już nic Jesteśmy sami... Widziałem was w automobilu- |
Gdy dotykałaś jego czoła Patrzył na ciebie młodszy, piękniejszy Syn fabrykanta, króla bawełny I właśnie wtedy zadrżała mi ręka Gdy z przerażenia zaciąłem się brzytwa Patrząc przez okno mej kamienicy Pocałowałaś go na ulicy Dlaczego musiałem zobaczyć się z nim? Kupował ci szminkę, krwawa jak mak Już teraz go nie ma, nie ma już nic Jesteśmy sami... Tęsknię za tobą, tak bardzo kocham, kocham- |
, kocham /x4
To była brutalna niedziela Stanąłem przed twoimi drzwiami Leżąc na sobie jęczeliście Szalem rozkoszy, nadzy, splatani Zabłysnął nóż swym srebrnym ostrzem Po waszych ciałach przejechał gładko On ryknął z bólu, ty nie zdążyłaś Szedłem do ciebie, moja miła Dlaczego musiałem zobaczyć się z nim? Kupował ci szminkę, krwawą jak mak Już teraz go nie ma, nie ma już nic Jesteśmy sami... |