![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|
|
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
copyright © 2006 www.nazaret.org.pl - teksty piosenek,słowa piosenek |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Oto pokolenia głos los Zipów rymów stos
Wzrost poziomu rymowania wraz ze wzrostem wiadomości Warszawskiego gimnazjum kadeci to pobór trzeci Czterooki Pono ponownie przypomina Hip hop dziedzina prawdziwa jak Zipskładzina Trzymaj się mów zdrowo Ten poemat jest na temat zalet i wad To jest fakt który cechuje nasz świat I nie ważne czy barak czy blok Czy rok czy dwa lata starszy czy młodszy Tutaj nikt nie jest gorszy Wszystkie słowa są prawdziwe Dlatego najbardziej obraźliwe jest kłamstwo na scenie Gdy takie zaistnieje następuje opuszczenie kotary Co widzisz Brak wiary to idzie do pary Z pogorszeniem wizerunku utratą szacunku Co zmierza w kierunku wyrównania porachunków Między prawdą a kłamstwem Żaden gangster w tym udziału nie bierze Gdy z tym kitem się zderzę ni chuj nie uwierzę Ostro się zabierze bo tego nie znoszę Za każde moje słowo odpowiedzialność ponoszę W ten sposób się odnoszę do Zipów w TPWC i bez kitów HIP Patrz zawsze wokół siebie uważnie Sklejaj to na biegu jeśli masz wyobraźnie Im więcej elementów tym widzisz to wyraźniej Separuj prawdę i urojoną jazdę Życie nie sen to chyba jasne Ja na jego przebieg patenty mam własne Kolęda mnie leczy ja bez niej nie zasnę Chciałbym ją mieć ale musze mieć kabzę Moje podejście jest fatalistyczne Traktuje frajerów jak chusteczki higieniczne Tak jak ten przekaz ta muzyka jest prawdziwa Mnie nie stresuje ja przy niej o- |
dpoczywam
Sampler sampluje bit daje bit maszyna Teraz VOLT prezentuje Ja reprezentuje Zip Skład Nie zawsze z kabona ale z poszanowaniem Do siebie samych i do siebie na wzajem Interes przyczaję do sztuki zagaję Nic nie wiem nie widziałem z boku stałem Do naszych przyjaciół moich to jest skierowane Powiedziane skretchowane i tak dalej Ja jestem jaki jestem i wcale się nie chwalę Ale ze swoimi ludźmi nigdy w chuja nie wale Prawdziwy hip hop wam oddaje Wolny od komery i wolny od bajek Co jest co słychać właśnie słyszysz mój styl Z nikim nie myl jak masz coś to się wychyl Bo znowu synalka Pono coś powie Zrobię tobie porządek w głowie bogatej w myśli Jesteś MC to przesłanie wyślij Uściślij tak jak z TPWC istnienia myśli Przerobięnia na coś do powiedzenia Rymowania prawdziwe wyznania i do skontrowania Zawsze gotowi bo o to tutaj chodzi Ludzie głosy teraz młodzi Charakterni zasadom wierni Takim jak zaufanie szanowanie nie wnikanie Tylko przemyślanie orientacji Przyznanie Fundacji racji kontynuacji Naszych zamierzeń według naszych wierzeń Warszawskie przymierze tworzy dla Zipów loży Sektorów bez kitów Hip Hop w wykonaniu kolędników Nie jestem z Tokio ani Nowego Yorku Jestem z Warszawy i robię to po polsku Przez tych i dla tych którym obca jest fikcja Stworzona została zipowa koalicja Chcesz opowieści o czystej życia treści Bez lipy idą kolędnicy i Zipy x3
>Pierwszy raz na legalu nie w podziemiu wydani
|
Ale w dobrym tego słowa znaczeniu Mojemu otoczeniu nie tłumacz co to być sobą Zakładać maskę nową Albo trzymasz swego zdania Wybieram drugi wariant pierdole marionetki Które tańczą jak im zagrasz Sztuka pozytywna defraudacja Śródmieście południowe to znam to ma tonacja To szybka akcja to mikrofon to racja To Fu organizacja lamusów pierdolonych likwidacja Zipowa ekipa reprezentacja To rymofonacja ja mówię tobie Nie odpierdalam w żadną lipę Bo ważne Boże chroń moją ekipę Do końca z ziomalami Dużo za nami jeszcze więcej przed nami Czekaj na nielegal zipowymi produkcjami Trzecie pokolenie coś po sobie zostawi Nie pomnik nie brudne badyle nie notatki ale puste samary Nikt nie nazwie ulic naszymi imionami Społeczeństwo myśli że jesteśmy idiotami A sami z zasadami dawno się porozmijali Stali się automatami karmionymi złotówkami Swoimi idolami zafascynowani Wciąż nie rozkminili że są przewalani Zero wartości co to przyjaźń nie wiedzą Mogą tylko kupić albo sprzedać drugiego Ja tam pilnuje fasonu naszego Dlaczego bo jestem z trzeciego PWC i czuje się z tym dobrze Pono wie robię prawdziwy HOP Sokół wie robię prawdziwy HOP Przesłanie wyślij jak jesteś MC Zip Skład a jak jak nie jak tak x4 TPWC trzecie pokolenie warszawskiej kolędy Pisane przez C bo każdy robi błędy Zip Skład a jak jak nie jak tak Jest z nami Fu |