![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
copyright © 2006 www.nazaret.org.pl - teksty piosenek,s³owa piosenek |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|
|
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Cmentarna brama jest ju¿ od dawna zamkniêta
I prawie nikt nie pamiêta tego miejsca Gdzie zasn±³ na wieki nasz przyjaciel wspania³y Zawsze nam pomaga³ zawsze dawa³ dobre rady Nag³y Atak Spawacza przekazuje mu pokój A dla Was wszystkich niech to bêdzie ostrze¿enie Jak ³atwo odebraæ cz³owiekowi nadziejê Sposób na ¿ycie mia³ ch³opak bardzo prosty Regularnie pali³ za sob± wszystkie mosty £±cz±ce jego ¿ycie z naszym ¶wiatem Wiêc nie próbujcie czasem mówiæ ¿e by³ wariatem Bo by³ kurwa normalny ale mia³ problemy Z którymi czasami sobie rady nie dajemy Ci±gle o co¶ walczy³ oczywi¶cie dla idei My¶la³ tak jak my i nie traci³ nadziei ¯e dobre rzeczy na ¶wiecie da siê jeszcze uratowaæ Tylko trzeba samemu je kontrolowaæ Pierwszy gwó¼d¼ do trumny wbi³a jego dziewczyna Gdy pewnego dnia niespodziewanie oznajmi³a No wiesz jak jest inne charaktery Ja muszê siê wzi±æ za robienie kariery S³ucha³ jej uwa¿nie mia³ kamienny wyraz twarzy Gdy wysz³a z mieszkania pop³aka³ siê dwa razy Zastanawia³ siê nad sensem swego istnienia Razem z ni± odesz³y niektóre piêkne marzenia Zabrali mu s³oñce pierdolone s³oñce Tak radosne i tak gor±ce Zabrali mu s³oñce i poznali z noc± No odpowiedz kurwa powiedz mi po co Zabrali mu wolno¶æ i zaufanie Pod³±czyli do czego¶ i zrobili w mózgu pranie Gdy ju¿ jako¶ siê pozbiera³ wpad³ w kolejne gówno Z którego wyj¶æ jest bardzo trudno Ro- |
dzice siê nim w ogóle nie interesowali
I przez ca³y czas jak powietrze traktowali Mieli przecie¿ kochan± córeczkê Która przypomina³a ³agodn± owieczkê Pamiêtam jak jeden raz on strasznie siê ¿ali³ ¯e nie ma ju¿ w nim ¿ycia ¿e siê wypali³ Rozwijanie ¶wiadomo¶ci to go podnieca³o Dawa³o mu energiê i nakrêca³o Potrafi³ wpierdalaæ non� stop przez dwa tygodnie I po takim mityngu wygl±da³ okropnie Problemy z ostro¶ci± i rozstêpy na twarzy Ale ty schud³e¶� zauwa¿yli nawet starzy Zauwa¿y³ zmiany tak¿e znajomy dentysta Gdy zobaczy³ jego jêzyk u¶miech znikn±³ mu z pyska Chcieli¶my z Nim pogadaæ to kaza³ nam spierdalaæ Uspokoi³ siê dopiero gdy zaczêli¶my przypalaæ Zacz±³ p³akaæ i powtarzaæ ¿e nie wie co siê dzieje Ze co¶ czy kto¶ odbiera mu nadziejê Ojciec go wyrzuci³ tydzieñ temu z mieszkania A matka wêdruje od szpitala do szpitala Chcia³em siê dowiedzieæ o co tak naprawdê mu chodzi Ale kwach ju¿ zacz±³ ostro mu wchodziæ U¶miechn±³em siê do Niego i spojrza³em mu w oczy Jego ¼renice ju¿ nabra³y pe³nej mocy Spokojnie� powiedzia³em� pamiêtasz o co walczy³e¶ Co mocno kocha³e¶ czego nienawidzi³e¶ Spojrza³ na mnie tym ju¿ nieobecnym wzrokiem U¶miechn±³ siê cynicznie i powiedzia³ � trochê Mi³o¶æ i nienawi¶æ to dzieci niewoli Wydane na ¶wiat dla lepszej kontroli Nad lud¼mi którzy musz± mieæ podzia³y Bo bez nich ¶wia- |
t zrobi siê zbyt szary
Wsta³ i odszed³ bez po¿egnania Miesi±c pó¼niej s³uchali¶my ju¿ kazania To by³ ma³y pogrzeb wielkiego cz³owieka Który nieustannie na co¶ czeka³ Wierzy³ w dobro i walczy³ o zmiany A sam by³ ci±gle przez bliskich zdradzany Pomaga³ innym przezwyciê¿yæ cierpienie A sam traci³ wewnêtrzn± nadziejê ¯e wróc± do niego osoby które tak mocno kocha³ I to w³a¶nie przez nie polecia³a mu krew z nosa Przed ¶mierci± napisa³� czy to by³a moja wina ¯e przedstawienie tak szybko siê zaczyna Zabrali mi s³oñce pierdolone s³oñce Tak radosne i tak gor±ce 1996 Nag³y Atak Spawacza On dobrze wiedzia³ co ta nazwa oznacza Specjalnie o nim i specjalnie dla niego Nie zapomnimy o Tobie nigdy kolego ¦mieræ w tak m³odym wieku to pierdolone ostrze¿enie Dla tych co czêsto wpierdalaj± marzenie Pomieszane z kolorami i wrzucanymi rytmami Energia nie idzie w parze z tripami Ka¿de marzenie ma inne dzia³anie Wiêc nie wszystko kurwa naraz bo na pewno co¶ siê stanie On o tym wiedzia³ i robi³ to specjalnie A wy nie chcecie przecie¿ umrzeæ wiêc róbcie to normalnie Nag³y Atak Spawacza jest w tej kwestii podzielony S± spokojne dyskusje i burzliwe spory Po³owa przypierdala po³owa nienawidzi Wiêc przynajmniej wiemy o co kurwa nam chodzi Cmentarzy w Polsce jest tyle ¿e a¿ g³owa boli Wiêc zastanówcie siê dobrze czy w³a¶nie o to Wam chodzi? Peace! |